21 października 2013

Marynowana papryka



Mój m-żonek bardzo lubi marynowaną paprykę, dlatego nie mogło zabraknąć jej pośród zimowych zapasów. Ja sama też ją lubię, choć może nie aż w takich ilościach. Do kanapki, do obiadu, do sałatek - super. Jeszcze tylko muszę przekonać do niej dzieci ;-)


Składniki na 3 kg papryki:
- 1 l wody
- 1 szkl. octu 10%
- 1 szkl. cukru
- 3 łyżki soli

- kilka łyżek oleju

Paprykę umyć, pokroić na ćwiartki lub ósemki, wydrążyć.
Składniki zalewy (bez oleju) zagotować w dużym garnku. Dodać przygotowaną paprykę i gotować w zalewie 5 minut. Gorącą nałożyć do czystych, wyparzonych słoików i zalać zalewą (od czasu do czasu poruszać słoikiem, żeby wyszły bąbelki powietrza). Na wierzch wlać po 1 łyżce oleju do każdego słoika. Następnie zakręcać, odwracać do góry dnem i pozostawić do wystygnięcia.

Z podanej porcji wychodzą 4 litrowe słoiki marynowanej papryki.

7 października 2013

Grzyby marynowane



 Uwielbiam zbierać grzyby (gorzej z obieraniem ;-) Jest mnóstwo gatunków grzybów jadalnych, ale ja i tak zbieram tylko te najbardziej znane. Jeżeli jakiegoś grzyba nie jestem na 100% pewna, to po prostu go nie biorę. Na pewno świadomie nie zjadłabym żadnego muchomora, pomimo zapewnień, że jest on jadalny. Wiem, że jest co najmniej kilka gatunków jadalnych muchomorów, ale nikt mnie do nich nie przekona. Mamy tyle różnych innych grzybów do wyboru, że wolę nie ryzykować pomyłki.

A marynowane (i nie tylko) grzybki są super, więc nie rezygnujmy z nich całkowicie !  Jeżeli ktoś słabo zna się na grzybach, najlepiej zakupić sobie dobry atlas grzybów leśnych albo zabierać ze sobą do lasu dobrego grzybiarza :-)


Składniki:
- ok. 1 i 1/2 kg grzybów
- 1 łyżka soli

Zagotować w garnku ok. 1 l wody z solą. Obrane i umyte grzyby wrzucić do wrzątku i gotować - małe grzyby, np. maślaki -  10  minut, większe, np. borowiki - ok. 20 minut. Następnie odcedzić.

Zalewa:
- 3 szkl. wody
- 1 szkl. octu 10%
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka soli
- po kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego
- 2-3 liście laurowe

Składniki zalewy zagotować w dość dużym garnku. Dodać grzyby i gotować wszystko razem jeszcze 5-10 minut. Gorące grzyby wraz z zalewą nakładać do wyparzonych słoików, zakręcać i odwracać do góry dnem.

Uwagi:
Jeżeli ktoś chce, można słoiki dodatkowo zapasteryzować (ok. 20 minut), ale nie jest to konieczne, a moim zdaniem wręcz zbędne, jeśli zalewa z grzybami jest gorąca.

Wodę z obgotowywania grzybów oczywiście zużywamy do zupy, nie wylewamy ;-)



6 sierpnia 2013

Sałatka z cukinii na zimę


Cukinia nam obrodziła i trzeba było jakoś ją spożytkować. Zbyt duża ilość, żeby zjeść na bieżąco, a i chętnych brak. Wzięłam się więc za przetwory. 
Zimą na pewno każdy zje taką sałatkę z apetytem, bez marudzenia ;-)

Składniki:
- 2 kg cukinii (waga po obraniu)
- 1/2 kg cebuli

Zalewa:
- 1 szklanka octu 10%
- 2 szklanki cukru
- 4 szklanki wody
- 3 liście laurowe
- 1/2 łyżki gorczycy
- 5 goździków
- 5 ziarenek ziela angielskiego

Obraną cukinię pokroić w ok. 2 cm słupki lub grubą kostkę, a cebulę w plasterki. Posolić osobno i odstawić na 2 godziny (zostawiłam na całą noc), następnie odcedzić.
Wszystkie składniki zalewy zagotować. Wrzucić do niej cebulę i podgotować chwilę, żeby zmiękła, potem dodać cukinię. Zagotować. Gorącą sałatkę przekładać do słoików, zakręcać i odwracać do góry dnem.

Uwagi:
Młode cukinie kroimy w całości (oczywiście obrane), a z dużych wydrążamy środki z pestkami.
Pokrojoną cukinię zasypałam 1 łyżką soli, a cebulę 1/4 łyżki. 



Źródło przepisu.

21 lipca 2013

Placki z cukinii


 Znowu cukiniowo - tym razem placki. Robi się je podobnie jak ziemniaczane, z tym, że cukiniowe są delikatniejsze. Można je podawać z sosem jogurtowym lub na słodko. O ile placków ziemniaczanych na słodko bym nie przełknęła, to te,  posypane cukrem pudrem bardzo mi smakowały .

Składniki:
- 500-600 g cukinii
- 1 jajko
- 4 łyżki mąki
- duża szczypta soli
- odrobina pieprzu

Cukinie umyć, odciąć końcówki i zetrzeć na tarce o grubych oczkach razem ze skórką (jeżeli wytworzy się dużo soku, odcedzić). Dodać jajka, mąkę, sól i pieprz. Kłaść łyżką na rozgrzany tłuszcz i smażyć placuszki z obu stron na rumiano. Podawać np. z sosem jogurtowym lub na słodko, posypane cukrem pudrem.

20 lipca 2013

Faszerowane kwiaty cukinii


 Kiedy zakwitły cukinie w moim ogródku, pomyślałam sobie, że szkoda by było gdyby się zmarnowały... Nie raz już słyszałam o faszerowanych kwiatach cukinii, ale nigdy wcześniej nie miałam możliwości, żeby ich spróbować. I oto nadarzyła się w końcu okazja. Przejrzałam różne przepisy i... lipa. Wszystkie wegetariańskie i bardzo do siebie podobne. Nie dość, że miałam podać na obiad kwiatki, to jeszcze do tego bez mięsa ?! M-żonek by mnie chyba z domu wygonił za takie jedzenie ;-)) Na szczęście z pomocą przyszła mi Notme z jej wersją nadziewanych kwiatów cukinii. I tak przerobiłam przepis po swojemu, ale miałam chociaż jakiś punkt zaczepienia. W ten oto sposób udało mi się przygotować to niecodzienne danie. Kiedy M-żonek wrócił z pracy córka zawołała: Tato, tato, dzisiaj na obiad będą kwiatki ! No i były. I wszyscy zajadali z apetytem :-)


Składniki:
- 25-30 świeżych kwiatów cukinii
- 100 g ryżu
- 50 g pieczarek
- 250 g mięsa mielonego
- 1 jajko
- 50 g sera żółtego
- sól
- pieprz
- ew. 1 łyżeczka sosu sojowego

- 2 jajka i bułka tarta do panierowania

Ryż ugotować. Pieczarki drobno pokroić,  wrzucić na rozgrzaną patelnię, po chwili dodać zmielone mięso oraz przyprawy i usmażyć. Odstawić do ostygnięcia.

Przygotować kwiaty cukinii.
Zielone "ogonki" odciąć, a ze środków bardzo delikatnie powycinać pręciki. Następnie kwiaty zalać zimną wodą i odstawić na 15 minut, po czym umyć pod bieżącą wodą.

Do wystudzonego mięsa z pieczarkami dodać ugotowany ryż, jajko i pokrojony w drobną kostkę ser. Wszystko razem dokładnie wymieszać, a w razie potrzeby jeszcze przyprawić. Gotowym farszem nadziewać osuszone kwiaty cukinii (są kruche, więc należy robić to ostrożnie), na koniec "pozakręcać" wierzchołki. Napełnione kwiaty maczać w roztrzepanym jajku i tartej bułce, układać na wyścielonej pergaminem blaszce. Całość skropić olejem.  Piec w temp. 180 st.C przez 30 minut.


28 czerwca 2013

Dżem (i sok) z truskawek


Zawsze te pierwsze, najładniejsze truskawki najlepiej smakują na świeżo - bez niczego lub jako dodatek do deseru. Natomiast pod koniec sezonu truskawkowego najlepiej zrobić z nich dżem, a przy okazji też i sok.

Składniki:
- 3 kg truskawek
- 1 i 1/2 kg cukru

Truskawki odszypułkować, umyć, odcedzić i zasypać cukrem w dużym garnku. Zostawić na noc (lub dłużej - do 24 godzin). Na drugi dzień (np. rano) garnek postawić na średnim ogniu i zagotować. Kiedy cukier się rozpuści zlać sok przez bardzo drobne sitko (lub wyścielone gazą) do wyparzonych i osuszonych butelek, zakręcić. Nie należy odcedzać całego soku, tylko jego część.
Pozostałą zawartość garnka gotować jeszcze przez 15-30 minut na małym ogniu (bez pokrywki). Po tym czasie odstawić z ognia i zostawić do wieczora. Wieczorem gotować ponownie ok. 30 minut i odstawić. Na drugi dzień znowu gotować po ok. 30 minut rano i wieczorem. Na trzeci dzień rano (dżem powinien być już dosyć gęsty) zagotować i, zależnie od gęstości, gotować jeszcze przez jakiś czas lub gorący dżem nakładać do wyparzonych i wysuszonych słoików, zakręcać.

Uwagi:

Słoiki można wyparzyć w gorącej wodzie lub w piekarniku (wstawiam słoiki do zimnego piekarnika, ustawiam temp. na 100 st.C, lub nieco mniej z termoobiegiem, i włączam. Kiedy piekarnik nagrzeje się do pożądanej temp., wyłączam go i zostawiam w nim słoiki na kilka minut).
Z podanej porcji zwykle wychodzą mi 3-4 słoiki dżemu i 3 półlitrowe butelki soku.




27 maja 2013

Sałatka ziemniaczana z olejem z pestek dyni


Jeszcze do niedawna nie znałam smaku oleju z pestek dyni, jednak dzięki firmie Biolevita miałam ostatnio okazję wypróbować/przetestować go. Najpierw musiałam tylko znaleźć odpowiedni przepis. Wybrałam sałatkę z ziemniakami i ogórkiem. Niestety niezbyt przypadła mi ona do gustu. Może dlatego, że była dla mnie zbyt... zawiesista. Ale m-żonkowi smakowała, tak, że zdania są podzielone ;-) 
Sam olej natomiast ma ciekawy, lekko orzechowy smak, jest koloru ciemnozielonego (stąd też to zabarwienie sałatki) i, co ważne, jest bardzo zdrowy.

Składniki:
- 500 g ziemniaków o zwartym miąższu
- 500 g ogórków sałatkowych
- mały pęczek szczypiorku
- 100 g chudego wędzonego boczku
- olej słonecznikowy (do smażenia)
- biały ocet winny
- łyżeczka musztardy Dijon
- 200 ml (niepełna szklanka) wywaru z kurczaka
- około 100 ml oleju z pestek dyni (dałam znacznie mniej)

Ziemniaki wyszorować pod strumieniem zimnej wody i wrzucić do garnka. Dodać łyżeczkę soli i zalać wrzątkiem. Gotować, aż będą miękkie, ale nie zaczną się rozpadać. Odlać wodę, chwilę ziemniaki odparować, po czym odstawić, żeby przestygły. Kiedy już będzie można wziąć je w rękę, obrać ze skórki i pokroić w średnio grube plasterki.
Ogórki umyć i obrać ze skórki. Pokroić wzdłuż na pół i łyżeczką wydłubać pestki, po czym pokroić w plasterki.
Szczypiorek umyć, osuszyć i drobno pokroić. Wymieszać razem ziemniaki, ogórki i szczypiorek.
Boczek pokroić w drobną kostkę, odrzucając skórę i chrząstki. Teflonową patelnię postawić na ogniu, a kiedy będzie już gorąca, wlać łyżkę oleju i wrzucić boczek. Smażyć, aż boczek będzie chrupki i rumiany, po czym wlać 2 łyżki octu winnego i dodać musztardę (można więcej, jeśli ktoś lubi). Następnie wlać wywar z kurczaka i zagotować na dużym ogniu. Doprawić do smaku solą i pieprzem i od razu wlać do sałatki.
Sałatkę delikatnie wymieszać, żeby nie połamać plasterków ziemniaków, po czym polać olejem z pestek dyni i znów wymieszać (olej z pestek dyni ma specyficzny smak, więc najpierw wlać tylko trochę, wymieszać, spróbować i ewentualnie dolać więcej).


23 kwietnia 2013

Pierogi (z serem)


Skorzystałam z przepisu Pieguska na "najlepsze na świecie" ciasto na pierogi. Nie mam zbyt wielkiego porównania, bo pierogi robię bardzo rzadko (naleśniki zawsze górą ;-) , ale muszę przyznać, że to naprawdę bardzo dobry przepis. Ciasto jest przyjemne do wyrabiania i nie klejące (do rąk i blatu, bo ze zlepianiem brzegów nie ma problemu), a po ugotowaniu pyszne i mięciutkie. Gorąco polecam !

P.S. U Pieguska w wersji wytrawnej, a u mnie na słodko - z serem (na życzenie m-żonka ;-)


Ciasto:
- 500 g mąki tortowej
- 1 szkl. gorącej wody
- 125 g masła
- 1 jajko
- sól (ok. pół łyżeczki)

Nadzienie:

- 250 g sera twarogowego
- 1 żółtko
- odrobina aromatu waniliowego
- cukier do smaku

Do miski wlać przegotowaną, gorącą wodę i rozpuścić w niej masło. Wsypać połowę mąki i wymieszać. Następnie wbić jajko,  dodać resztę mąki i sól. Dokładnie połączyć ze sobą wszystkie składniki za pomocą drewnianej łyżki, przełożyć na stolnicę i krótko wyrobić. Ciasto podzielić na połowę i jedną część przykryć ściereczką. Drugą rozwałkować starając się jak najmniej podsypywać mąką. Wykrawać kółka za pomocą szklanki, nakładać łyżeczką masę serową i dokładnie zlepiać brzegi. Gotować na wolnym ogniu przez 2 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Podawać natychmiast, z posłodzoną do smaku kwaśną śmietaną i cukrem waniliowym (lub cynamonem).


20 marca 2013

Pancakes - naleśniki w amerykańskim stylu


Próbowałam wymyślić dla nich w końcu jakąś bardziej swojsko brzmiącą nazwę, ale doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Typowe naleśniki, czyli cieniutkie "listki" z nadzieniem nie mają przecież nic wspólnego z grubymi, puchatymi plackami , więc ta nazwa odpada. Spolszczone "pankejki" tym bardziej, bo nie lubię takich dziwolągów językowych ;-) Pozostały więc po prostu "pancakes". Tak to już czasem bywa, że tylko oryginalne nazwy przystają do danej potrawy.

Składniki:
- 2 jajka
- 2 szkl. letniego mleka
- 2 szkl. mąki pszennej
- 4 łyżki tłuszczu (oleju lub rozpuszczonego masła)
- 3 łyżki cukru
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Dodać roztrzepane jajka, mleko i tłuszcz, wymieszać, ale niezbyt dokładnie, tylko do połączenia składników. Smażyć na suchej patelni, kładąc po 2-3 łyżki ciasta. Kiedy zacznie "bąbelkować", a brzegi zrobią się suche, przewracać na drugą stronę. Podawać z konfiturą, dżemem, syropem klonowym lub z czym kto lubi.


9 lutego 2013

Pieczone udka kurczaka


Przyznaję się bez bicia, że do tej pory do kurczaka (czy też udek) używałam zazwyczaj gotowych przypraw. Takich z dodatkiem chemii niestety. Pomyślałam, że może w końcu czas to zmienić i przygotować nieco zdrowszą wersję tego dania. Wykorzystałam zestaw kilku najpopularniejszych przypraw i olej Kujawski z czosnkiem i bazylią. Smakowało wszystkim bez wyjątku :-)



Składniki:
- 12 udek kurczaka
- olej Kujawski z czosnkiem i bazylią
- sól
- pieprz
- słodka mielona papryka
- vegeta (bez sztucznych dodatków)

Umyte i osuszone udka kurczaka posypać przyprawami z każdej strony. Dosyć obficie skropić olejem Kujawskim z czosnkiem i bazylią, a następnie rozsmarować na udkach, żeby równomiernie się pokryły. Włożyć na co najmniej 1 godzinę do lodówki.
Blachę lub naczynie żaroodporne z udkami przykryć folią aluminiową (albo pokrywką, jeżeli mamy w zestawie ;-) i wstawić do zimnego piekarnika. Nastawić temperaturę na 180 st.C i piec ok. 1 godziny. Jeżeli mięso jest już miękkie, zdjąć folię, i podpiec jeszcze kilka minut, żeby zarumienić skórkę.



Ten przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Kujawski ze Smakiem”, pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent linii Kujawski ze Smakiem.