30 września 2012

Dżem jabłkowo-dyniowy


Macie nadmiar jabłek, nie wiecie co zrobić z dyni ? Proszę bardzo, oto przepis na złocisty dżem. Poniżej podaję też wersję z pomarańczami. Na zimę będzie jak znalazł do szarlotki i nie tylko.  

Przepis ze zbiorów siostry Leonilli.

Składniki:
- 2 kg jabłek
- 2 kg dyni
- 1 szkl. cukru
- 1/2 szkl. wody
- 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego

Obraną i pokrojoną na małe kawałeczki dynię wrzucić do garnka z grubym dnem, wlać 2-3 łyżki wody i rozgotować na papkę (pod przykryciem) na małym ogniu. Trwa to ok. 30 minut.
Jabłka umyć, obrać i pokroić w plasterki. Zrobić syrop z cukru, wody i kwasku cytrynowego. Włożyć do niego jabłka i gotować do miękkości. Następnie dodać dynię i wszystko razem smażyć, aż dżem zgęstnieje. Nakładać do słoików, zakręcać i pasteryzować 20 minut.

Ten sam dżem można też zrobić w wersji pomarańczowej. 

 
Przygotować dżem jabłkowo-dyniowy jak wyżej. Dwie pomarańcze lekko nakłuć, sparzyć wrzątkiem i ugotować (ok. 15 minut). Jedną pomarańczę obraną ze skórki, drugą w całości (bez pestek) zmiksować lub zemleć w maszynce do mięsa. Zrobić lukier z 1 szklanki cukru i 1/2 szklanki wody. Włożyć do niego zmielone pomarańcze i smażyć do szklistości. Pod koniec dodać sok z 1 cytryny. Połączyć z dżemem jabłkowo-dyniowym i wszystko razem kilka minut podsmażyć. Przełożyć do słoików i zapasteryzować.

21 sierpnia 2012

Ogórki konserwowe


Ogórków ciąg dalszy , tym razem klasycznie - ogórki konserwowe. Zawsze robię ich najwięcej , bo są dla mnie niezastąpione , jako dodatek do sałatek , czy po prostu do obiadu. Przyprawy można sobie dowolnie komponować , wedle uznania i upodobań. Poniżej podaję moją wersję.

 Składniki:
- małe ogórki  (2- 2,5 kg)
- chrzan
- koper
- czosnek
- gorczyca
- liść laurowy
- ziele angielskie
- ew. liście czarnej porzeczki

Zalewa:
- 5 szkl. wody
- 1 szkl. octu 10%
- 2 łyżki soli
- 5 łyżek cukru

Zagotować i przestudzić.

Ogórki umyć , ułożyć ciasno w słoikach i dodać przyprawy.
Ja do każdego słoika daję jedną , dużą gałązkę kopru , mały kawałek chrzanu , 1-2 pokrojone ząbki czosnku , 1 mały listek laurowy (wybieram jak najmniejsze) , 1 ziarenko ziela angielskiego , ok. 1/4 łyżeczki gorczycy i 1 liść czarnej porzeczki (nie musi być).
Ogórki zalać przygotowaną wcześniej zalewą , zakręcić słoiki i pasteryzować 5 minut od chwili zagotowania (nie dłużej). 



15 sierpnia 2012

Ogórki pikle


 Takie pikle to dobry sposób na spożytkowanie ogórków nasienników. Jeżeli ktoś ma własny ogródek , to trudno się ich ustrzec - zawsze gdzieś jakiś się skryje pod liściem ;-)  U mnie ostatnio było ich całkiem sporo... 
Przepis pochodzi z książeczki z przepisami s. Leonilli.

 Składniki:
- 1 kg ogórków nasienników
- kilka łodyg kopru

Zalewa (zagotować i przestudzić):
- 2 szkl. wody
- 3 łyżki cukru
- 3/4 szkl. octu 10%
- 30 g soli (1 łyżka)
- 3-4 liście laurowe
- kilka ziaren ziela angielskiego

Ogórki umyć , obrać , wykroić nasiona (można wybrać łyżeczką) , pokroić w pasy i posolić na noc (ok. 1 łyżkę).
Następnego dnia ogórki odcedzić z soku , włożyć do słoików , do każdego dodać 1-2 kawałki kopru i zalać przygotowaną wcześniej zalewą. Pasteryzować 20 minut.

11 sierpnia 2012

Ogórki w zalewie musztardowej


W związku z tym , że trwa sezon ogórkowy , proponuję taką oto sałatkę na zimę. Nic skomplikowanego , ani specjalnie czasochłonnego - ogórków nie trzeba obierać , a pracę można rozłożyć na dwa dni. Do tego pasteryzacja trwa tylko 5 minut. Polecam :-)

P.S. Jakiś czas temu pisałam o tym , że pojawi się nowy dział  na blogu. A zatem prezentuję pierwszy przepis do niego ;-)                                                                                                               

 Składniki:
- 3 i 1/2 kg ogórków
- 1/2 kg cukru
- 1 szkl. octu 10%
- 1 i 1/2 szkl. wody
- 2 łyżki musztardy chrzanowej
- 2 łyżki soli

Ogórki umyć i pokroić razem ze skórką w plasterki. Resztę składników zagotować i nieco przestudzić. Zalać ogórki i zostawić na kilka godzin (może być na noc). Wymieszać , nakładać do słoików , zakręcać i pasteryzować 5 minut od chwili zagotowania.

3 sierpnia 2012

Pasta z makreli


 Myślę , że czas najwyższy dodać tu jakiś nowy przepis ;-) 
Coś prostego , smacznego i bezmięsnego , czyli pasta z makreli - moje dzisiejsze śniadanie :-) Najwięcej trudności zawsze sprawia mi wybieranie ości (rymnęło mi się) , ale mam na to swoją metodę. Biorę po kawałeczku makreli , kroję bardzo drobno i nożem "wyłapuję" nawet te drobne ości. Dodatkowo przed wrzuceniem do miseczki sprawdzam jeszcze palcami , czy coś mnie nie kłuje ;-) Pozostałe składniki ciach-ciach i pasta gotowa :-)

Składniki:
- 1 wędzona makrela
- średnia cebula
- 1-2 ogórki konserwowe
- 3 jajka ugotowane na twardo
- sól i pieprz
- kilka łyżek majonezu

Makrelę drobniutko pokroić , wybierając przy tym ości. Cebulę , ogórki i jajka pokroić w dosyć drobną kostkę. Przyprawić solą i pieprzem , wymieszać z majonezem.


18 lipca 2012

Testowanie - gadżety kuchenne od Tchibo

Wiem , wiem... powinnam zmienić nazwę bloga na "testowy" ;-) Niestety , ostatnio nie mam ani czasu , ani sił na eksperymenty kuchenne , dlatego nie dodaję tu nowych przepisów. Na pociechę dodam jednak , że powstanie  nowy dział "przetwory". Tak , że coś niecoś w najbliższej przyszłości pojawi się na blogu ;-)

Tym razem chciałam pochwalić się kilkoma gadżetami , które otrzymałam do przetestowania od firmy Tchibo. Tak , bo Tchibo to nie tylko kawa ;-) Od  pewnego czasu na ich stronie jest dostępna kolekcja „Kuchnia z pomysłem”. Ja jak zwykle jestem spóźniona i niestety niektóre z produktów są już niedostępne "online" jak np. takie oto podkładki do krojenia:




Albo składana deska do krojenia. Wygląda trochę jak szufelka ;-) Sprytne rozwiązanie dla tych , którym często coś spada ze stolnicy podczas wrzucania do garnka :-)



I na koniec produkt , który wciąż  jest jeszcze dostępny (nie wiem jak długo , więc spieszcie się ;-)



Bardzo fajne "łapki" silikonowe. Okazały się super przydatne podczas robienia przetworów - dokręcanie słoików (dobrze przystają i nie ślizgają się) , wyjmowanie gorących słoików z garnka , czy też jako podkładka pod gorące naczynie.

29 czerwca 2012

Patelnia ceramiczna GreenPan

Ostatnio na blogach aż "zazieleniło się" od tych patelni ;-)  I ja też takową dostałam do przetestowania , z tym , że jak to zwykle u mnie bywa wpis pojawia się ze sporym opóźnieniem. Tak to jest , jak obiad jada się na kolację i brakuje na wszystko czasu. No , ale mniejsza z tym , bo w końcu udało mi się znaleźć wolniejszą chwilę , żeby chociaż skromnie uwiecznić patelnię na zdjęciu i napisać parę słów na jej temat.  Jednak zanim do tego przejdę , najpierw przytoczę Wam słowa "fachowców" od GreenPan:


" Zdrowe i szczęśliwe życie w przyjaznym środowisku, to nasz największy życiowy cel.
GreenPanTM zobowiązuje się do spełnienia tych założeń w pełni angażując się w badania       nad zdrowymi i przyjaznymi dla środowiska technologiami.
Tradycyjną, nieprzywierającą powłokę tworzy się poprzez pokrycie patelni PTFE (politetrafluoroetylen) - woskową, syntetyczną substancją. Wady praktycznego zastosowania PTFE w gospodarstwie domowym są dobrze udokumentowane. W temperaturze powyżej 260˚C PTFE zaczyna się rozkładać. Wydzielające się opary okazały się śmiertelne dla małych zwierząt, takich jak ptaki. W wypadku ludzi, opary te mogą prowadzić do uszkodzenia układu oddechowego, a także powodować mdłości i bóle głowy. Zatem, kiedy przegrzewasz swoją patelnię, szkodzisz nie tylko jej, ale najprawdopodobniej także i swojemu zdrowiu. 
GreenPanTM nie stosuje PTFE, ale wprowadza na rynek nową, zdrową alternatywę - nieprzywieralną technologię ThermolonTM. ThermolonTM doskonale sprawdza się nawet w wysokich temperaturach. Oznacza to, że produkty GreenPanTM mają dodatkową zaletę - jeśli przegrzejesz swoją patelnię, nawet do 450˚C, nie wydzielą się żadne toksyczne opary, a powierzchnia nie pokryje się pęcherzami ani nie będzie się złuszczać". 

Więcej na ten temat można przeczytać  tutaj.

A teraz moja ocena. Jeśli chodzi o to wszystko , co jest napisane powyżej , to mogę tylko wierzyć na słowo , bo sprawdzić tego nie mam jak ;-) Co się zaś tyczy samego użytkowania , to muszę przyznać , że patelnia jest naprawdę super. Nic do niej nie przywiera - placki czy kotlety wprost ślizgają się po patelni. Jeden mały wyjątek to jajka , które trochę przystały podczas smażenia , ale tylko na brzegach , tam , gdzie nie było polane olejem. Tak w ogóle to można smażyć na tej patelni nawet bez tłuszczu (zdjęcie poniżej). Poza tym dodatkową zaletą jest bezproblemowe mycie - wystarczy lekko przetrzeć patelnię miękką gąbką z płynem do mycia naczyń i spłukać. Nie trzeba odmaczać , czy skrobać (jest to wręcz niewskazane).

Jak na razie nie dopatrzyłam się żadnych wad , więc z czystym sumieniem mogę polecić Wam patelnię GreenPan :-)


11 czerwca 2012

Testowanie - garnek rzymski

Jakiś czas temu zaproponowano mi przetestowanie garnka rzymskiego. A przyznać muszę , że wiele dobrego o nim słyszałam. Już z wyglądu bardzo mi się spodobał - tak ładnie zdobiony , że szkoda go trzymać zamkniętego w szafce ;-) Z niecierpliwością czekałam na wypróbowanie (przez nawał pracy musiałam to odłożyć na dalszy plan). W końcu pewnego pięknego dnia garnek wymoczyłam (tak się robi przed każdym użyciem) i upiekłam... kurze udka. Co prawda to tylko przygrywka do prawdziwego testu (mam zamiar upiec w nim chleb i już się cieszę na samą myśl :-) , ale pierwsza próba wypadła dobrze , bo mięso piekło się krócej niż zwykle i  było bardzo soczyste. Myślę , że będę zadowolona (już jestem , ale będę jeszcze bardziej) z tego "garnuszka" i na pewno dam znać jak się sprawuje (kiedy tylko znajdę więcej wolnego czasu). A zainteresowanych zakupem  garnka rzymskiego odsyłam do sklepu z akcesoriami kuchennymi .


 

28 kwietnia 2012

Miód z mniszka lekarskiego


Nie jest to prawdziwy miód , ale kolorem , konsystencją i właściwościami bardzo zbliżony do pszczelego. Ostatni rok był dla nas wyjątkowo obfity w przeziębienia (człowiek już się odzwyczaił od tak niskich temperatur ;-) , więc te kilka słoiczków , które zrobiłam dosyć szybko poszło. Dodam , że było to zrobione z dwóch porcji , bo z jednej nie wychodzi tego dużo. A tak poza tym , to straszna "dłubanina" z tymi kwiatkami , ale raz na rok można się poświęcić , żeby potem zimą sięgnąć po pyszny , zdrowy miodek na przeziębienie :-) Przepis pochodzi z tej strony.


Składniki:
- 250-300 główek kwiatostanu mniszka lekarskiego
- 2-3 całe cytryny
- 1 kg cukru
- 1/2 l wody

Kwiaty położyć na kilka minut na białym papierze, aby pozbyć się robaczków. Nie płukać kwiatów. Kwiaty namoczyć w zimnej wodzie na kilka godzin, potem gotować przez około 15  min. Dodać pokrojone na cząstki cytryny (wcześniej dokładnie umyte). Wywar odstawić z kwiatostanami i cytryną na 24 godziny. Po tym czasie wsypać cukier i gotować  (na bardzo małym płomieniu) 2 godziny do uzyskania gęstego syropu (ja gotowałam ok. 15 minut krócej). Gotowy miód przecedzić przez gazę i gorący przelać do słoików. Zakręcić i przewrócić do góry dnem.


Uwagi:
W przepisie nie było o tym mowy , ale  ja zawsze odcinam (nożyczkami) z kwiatków zielone "dupki". Podobno z nie odciętymi miodek wychodzi lekko gorzki.

25 marca 2012

Sałatka z kiełbasą i makaronem


Nigdy wcześniej nie robiłam sałatki ze smażoną kiełbasą. Byłam ciekawa jak smakuje , ale niestety wybrałam niezbyt odpowiedni moment na próbowanie (katar i zapchany nos). Na dzień dzisiejszy powiem , że była dobra , ale to dosyć subiektywna ocena. Następnym razem może okazać się , że była taka sobie albo... pyszna :-) Przepis wypatrzyłam na blogu Bożeny.

Składniki:
- 300 g makaronu
- 1 puszka kukurydzy
- 300 g kiełbasy
- kilka kawałków papryki marynowanej
- 2 cebule
- 4 ogórki kiszone
- 4 łyżki majonezu
- sól, pieprz

Makaron ugotować w osolonej wodzie , odcedzić i ostudzić. Kiełbasę oraz cebulę pokroić w kostkę i razem podsmażyć.Ogórki z papryką również pokroić w kostkę. Wszystkie składniki wymieszać z odcedzoną kukurydzą i majonezem , doprawić.

1 marca 2012

Zupa drwali


Ta zupa to taki "groch z kapustą" , a właściwie fasola z kapustą ;-) Dużo w niej składników i to w dużych ilościach - robiłam z mniejszej porcji , a i tak wyszedł mi duży garnek zupy. A dodać należy , że to bardzo sycąca zupa , więc jedliśmy ją przez kilka dni (w dodatku m-żonek nie przepada za krupnikiem ;-) Jak dla mnie też trochę za bogata ta zupa , ale jak ktoś ciężko pracuje , tak jak np. drwale albo lubi kaszę jęczmienną , to na pewno zje z apetytem :-) Przepis pochodzi z bloga Abbry.

Składniki :
- 1 szklanka fasoli
- 1 szklanka kaszy jęczmiennej ( pęczaku )
- 500 g wieprzowiny
- 100 g kiełbasy
- 1 cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- porcja włoszczyzny z kapustą
- 2 listki laurowe
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- 1 łyżka utłuczonych ziaren jałowca
- sól , pieprz
- majeranek

Fasolę umyć i zalać 2 litrami przegotowanej wody, zostawić na noc.
Następnego dnia dodać pokrojone w grubą kostkę mięso, listki laurowe, ziele angielskie, pieprz i jałowiec - zagotować. Pęczak umyć, osączyć i wsypać do wrzącej zupy. Zmniejszyć ogień i gotować przez 30-40 minut.
Włoszczyznę obrać, umyć i drobno pokroić. Cebulę przypiec na ogniu (tak, jak do rosołu). Przygotowane warzywa wrzucić do zupy, dodać pokrojoną w plasterki kiełbasę. Gotować kilkanaście minut.
Gdy wszystkie składniki będą miękkie, zupę doprawić majerankiem i czosnkiem roztartym z solą.

Uwagi:
To porcja na duuuży garnek.
Trzeba dolać więcej wody , bo zupa wychodzi naprawdę gęsta.


29 stycznia 2012

Sałatka z mielonką


Oj , dawno mnie tu nie było. Czas najwyższy dodać jakiś nowy przepis.
Właściwie to już od dłuższego czasu wykorzystuję tylko proste i wielokrotnie sprawdzone receptury (stąd też brak nowości na blogu) , ale postaram się w końcu to zmienić - oczywiście w miarę możliwości ;-) Na dobry (nowy) początek sałatka z mielonką. Nigdy wcześniej nie robiłam podobnej sałatki , więc byłam też ciekawa jak smakuje. Rzeczywiście potrzebuje "przegryzienia" składników i tak od razu mnie nie zachwyciła , ale z dnia na dzień była , jak dla mnie , coraz lepsza (jedliśmy ją chyba ze 3 dni ;-) Przepis pochodzi z tego bloga.

Składniki:
- 300 g mielonki
- 2-3 jajka
- mała cebula
- słoiczek selera konserwowego
- puszka groszku
- puszka kukurydzy
- kilka ogórków konserwowych (3 większe lub 4 małe)
- sól i pieprz
- majonez

Mielonkę pokroić w dość drobne paseczki , a jajka i cebulę w kostkę. Dodać seler , groszek , kukurydzę (oczywiście odcedzone) i pokrojone w paseczki ogórki. Doprawić do smaku , dodać majonez , wymieszać i zostawić do "przegryzienia".