27 lutego 2014

Pieczone udka kurczaka (marynowane w zalewie majerankowo-tymiankowej)


Jak do tej pory to dla mnie najlepszy sposób na pieczone udka (lub w moim przypadku podudzia) z kurczaka. 
Dzień wcześniej przygotowuje się zalewę z dodatkiem majeranku, tymianku oraz innych przypraw, wkłada się do niej udka i zostawia na noc. Na drugi dzień wystarczy tylko wyjąć udka z zalewy, nieco osuszyć, upiec i gotowe (bezproblemowy niedzielny obiad ;-) Mięso przygotowane w ten sposób jest bardzo soczyste, a zarazem przypieczone z wierzchu,  idealne :-) 

Przepis znalazłam na blogu Oli.

 Składniki:
- 10 udek (lub podudzi)
- 2 szklanki wody
- 2 liście laurowe
- 4 ziarna ziela angielskiego
- 8 ziarenek pieprzu kolorowego
- 3 czubate łyżki majeranku
- 2 łyżki tymianku
- 3 łyżki soli
- papryka ostra albo słodka
- 1 litr przegotowanej, zimnej wody

- pergamin

Do garnka wlać 2 szklanki wody, wrzucić liście laurowe, pieprz, ziele angielskie, pieprz kolorowy, majeranek, tymianek - doprowadzić do wrzenia. Do gotującej się wody wsypać sól i gotować 10 minut. Zestawić z ognia, wlać 1 l zimnej wody, włożyć  umyte udka, docisnąć talerzem i odstawić w chłodne miejsce na całą noc.
Na drugi dzień mięso wyjąć z zalewy i pozostawić na jakiś czas, żeby obeschły. Na natłuszczonej blaszce ułożyć mięso i posypać papryką. Wielkość pergaminu należy dopasować do formy, zwinąć w kulkę i zmoczyć po bieżącą wodą. Papierem przykryć mięso. Piekarnik nagrzać do 240 st.C i włożyć blachę z udkami. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 200 st.C i piec jeszcze 60 minut.

3 komentarze:

Monique pisze...

własnie się pieką:) a mam pytanie: aby napewno trzeba je piec az 60 min? nie za dlugo? moje może są trochę mniejsze, spróbuję troche krocej.
pozdr

evenka pisze...

Ja piekę dokładnie tyle, co w przepisie, ale możliwe, że małe porcje upieką się nieco szybciej (można nakłuć patyczkiem lub widelcem i sprawdzić, czy już są gotowe).

Anonimowy pisze...

Ach, czekam na łatwą do zrobienia pizzę, okrągłą, nie w formie, drożdżową, której nie trzeba "wyrabiac" (nawet nie wiem, co to znaczy) 15 minut...

Prześlij komentarz