17 kwietnia 2009

Paszteciki z mięsem


Zwykle po obfitym wielkanocnym śniadaniu , nikt nie ma później ochoty na jakiś konkretny obiad. Aczkolwiek zjadłoby się coś na ciepło... Takie paszteciki będą idealnym rozwiązaniem - lekka i smaczna przekąska , koniecznie podana z czystym , czerwonym barszczem do popicia - to najlepsze połączenie. I niekoniecznie muszą być podane zaraz tego samego dnia , tuż po upieczeniu. Mogą sobie spokojnie poczekać w lodówce , a na następny dzień wystarczy przed podaniem wstawić je na kilka minut do gorącego piekarnika. W przeciwieństwie do pasztecików z ciasta drożdżowego , które dosyć szybko czerstwieje , bardzo dobrze się przechowują.
P.S. Moja ciocia , od której dostałam przepis już dawno temu , zasłynęła w rodzinie właśnie tymi pasztecikami. I stało się już tradycją , że ilekroć wydawała jakieś przyjęcie , to było pewne , że pojawią się one na stole.

Ciasto:
- 1/2 kostki margaryny
- 2 jajka
- 2 łyżki śmietany
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżka cukru pudru
- szczypta soli
- ok. 2 i 1/2 szkl. mąki

Wszystkie składniki razem zagnieść na gładkie ciasto (w razie potrzeby dosypać mąki).

Farsz:
- 25-30 dag mięsa wołowego
- 1 czerstwa bułka
- 1-2 ugotowane na twardo jajka
- 1 mała cebula
- sól i pieprz
- trochę natki pietruszki

Dodatkowo:
- 1 jajko do smarowania
- kminek do posypania

Bułkę namoczyć w mleku. Mięso ugotować , przekręcić przez maszynkę razem z odciśniętą bułką. Cebulę pokroić w drobną kostkę i podsmażyć , jajka także pokroić w kostkę , natkę drobno posiekać i wszystko razem dodać do mięsa. Przyprawić solą i pieprzem , dolać trochę wywaru z gotowania mięsa (lub samej wody) i wymieszać. Masa powinna mieć dość łatwą do smarowywania konsystencję , jeśli jest zbyt sucha - dolać jeszcze płynu.

Ciasto podzielić na kilka jednakowych kawałków (u mnie wyszło 6), każdy z nich dość cienko rozwałkować na podłużny placek (długość taka , jak szerokość blachy - u mnie 23 cm , a szerokość ok. 12 cm). Pomarować farszem , zwinąć jak roladę , końce zawinąć pod spód i dokładnie docisnąć. Gotowe paszteciki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kminkiem. Piec ok. 45 minut w temp. 200 st.C (na rumiano).
Najlepiej smakują podawane na ciepło , z czystym barszczem.

Uwagi:
Paszteciki można śmiało upiec dzień wcześniej , przechować w lodówce , a tuż przed podaniem wstawić na kilka minut do gorącego piekarnika. Będą równie smaczne jak pierwszego dnia.




11 komentarze:

iis111 pisze...

jak ja lubie takie paszteciki:D

evenka pisze...

Ja też ;-)

cudawianki pisze...

bardzo mi sie podobaja te paszteciki, oj bardzo... :-)

evenka pisze...

W takim razie jest duża szansa , że skorzystasz z przepisu... ;-)
Polecam i pozdrawiam :-)

Tilianara pisze...

Pomysł zapisany :) Uwielbiam takie paszteciki :)

evenka pisze...

Tilianaro , cieszę się , że Ci się spodobały :-)

atina pisze...

Pysznie wyglądają:)

evenka pisze...

W smaku też są bardzo dobre ;-)

majana pisze...

Jakie pyszniutkie paszteciki! Mój synek za nimi przepada wprost,ale ja jeszcze sama nie robiłam. Chyba sobie pożyczę Twój przepis Evenko:)

evenka pisze...

Majanko , a proszę bardzo - synkowi powinny smakować (i nie tylko jemu) :-)
Pozdrawiam !

Anonimowy pisze...

Jak już coś takiego fajnego się piecze to dodaje się masła a nie śmierdzącej margaryny

Prześlij komentarz