24 maja 2014

Syrop z młodych pędów sosny


Z roku na rok wzbogacam moją domową apteczkę naturalnymi lekarstwami. Tym razem postanowiłam wypróbować syrop z młodych pędów sosny, o którym słyszałam wiele dobrego (to podobno wspaniały lek na przeziębienie). Zanim jednak sama poznam jego smak i sprawdzę działanie, muszę poczekać co najmniej 4 tygodnie. A jeżeli i Wy chcecie zrobić taki syrop, to radzę się pośpieszyć, bo niedługo pędy za bardzo urosną i nie będą się nadawały. Pamiętajcie tylko o tym, żeby nie zrywać wszystkich z jednego drzewa ;-)


Składniki:
- 1 kg młodych, zielonych pędów sosny*
- 3/4 - 1 kg cukru

Pędy sosny z grubsza oczyścić (nie myć) z brązowych łusek i chrabąszczy ;-) Układać w dużych słoikach, przesypując cukrem i dociskając do dna. Słoiki lekko zakręcić i postawić na parapet na około 4 tygodnie. Co jakiś czas można słoikami trochę potrząsać, żeby cukier lepiej się rozpuścił.
Mniej więcej po upływie miesiąca syrop powinien nabrać herbacianego koloru. Wtedy to należy go odcedzić przez gazę, zlać do wyparzonych słoiczków, dobrze zakręcić i wynieść w chłodne, ciemne miejsce.

Zalecana dawka: dorośli 3 razy dziennie po 1 łyżce, a dzieci 3 razy dziennie po 1 łyżeczce.


* Pędy sosny zbiera się w maju. Te najbardziej "soczyste" nie powinny przekraczać 12 cm długości.




7 komentarze:

Anna W. pisze...

Ale mnie natchnęłaś! Zawsze syrop robi babcia,a przeciez na swojej działce mam tyle sosen.. dziś nazbieram :)

Karmel-itka. pisze...

ja robię z modrzewia :]

evenka pisze...

Anno, u mnie w rodzinie nikt takiego syropu nigdy nie robił, a sosny też mam na wyciągnięcie ręki, więc tym bardziej musiałam spróbować.
Dziś już pojawiło się trochę soku w słoiku, zobaczymy co będzie dalej :-)

Karmelitko, a to tak samo się robi ?

Anonimowy pisze...

U nas już stoi 2 tygodnie na oknie :)

piegusek1976 pisze...

i znowu przegapiłam tym roku, tyle dobrego o nim słyszałam, cholerka chyba muszę sobie jakiegoś przypominacza za rok nastawić :)

evenka pisze...

Mam podobnie z syropem z kwiatów czarnego bzu ;-) Jeżeli w najbliższych dniach nie zabiorę się za niego to znowu będzie za późno.

tbam 1998 pisze...

Pamiętam ten smak, jak byłem małym chłopcem babcia dawała mi go na przeziębienia i kaszel

Prześlij komentarz