10 lutego 2009

Flaczki wołowe


Można je kochać lub nienawidzić. Ja i moja rodzina zaliczamy się do tej pierwszej grupy , ale znam osoby , które na samo wspomnienie o flaczkach robią dziwaczne miny ;-) No cóż , o gustach się nie dyskutuje , a skoro ja sama lubię flaczki , więc podaję przepis (wyrwany z kartką z kalendarza jeszcze w czasach szkolnych).

P.S. Nie zawsze wyglądają tak blado jak na powyższym zdjęciu , zwłaszcza , kiedy dodaję zasmażkę zamiast śmietany ;-)

Składniki:
- 1 kg flaków wołowych
- kostka rosołowa (najlepiej wołowa , ale ja często daję drobiową)
- 2 łyżki masła
- 2 pietruszki
- 4 marchewki
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- 3 listki laurowe
- szczypta imbiru
- sól
- pieprz
- majeranek
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- 1 łyżka mąki

Flaki dobrze oczyścić , wymoczyć , sparzyć wrzącą wodą i wypłukać zimną. Włożyć do garnka , dodać masło , zalać zimną wodą i gotować na wolnym ogniu kilka godzin (czasami już po dwóch są miękkie , ale zazwyczaj trzeba 3-4 godz.). Odcedzić , pokroić w cienkie paski , wrzucić z powrotem do garnka , dodać kostkę rosołową , pokrojone marchewki i pietruszkę oraz przyprawy: ziele angielskie , listki laurowe , imbir , sól , pieprz , majeranek. Wszystko razem gotować , aż warzywa będą miękkie. Na koniec dodać śmietanę wymieszaną z mąką i jeszcze raz zagotować (zamiast śmietany można dodać zasmażkę - wedle uznania).

2 komentarze:

iis111 pisze...

bardzo lubie flaczki. Kiedys kupowalam takie gotowe w sloiczkach. Cale wieki ich nie jadlam

evenka pisze...

Ja z kolei kupowałam mrożone. A teraz sama gotuję , bo ku mojemu wielkiemu zdziwieniu można dostać "u nas" w sklepie surowe ;-)

Prześlij komentarz